J- A więc. Co się stało do jasnej Ch***ry ?! -
N-...-
J- Czemu masz zakrwawioną rękę ? -
N- To on... -
J- Ten duch? -
N- Tak. -
J- Opisz mi go. -
N- Tak właściwie to było ich więcej... -
J- Jak to więcej ? Ile ? -
N- Cztery. To były małe dzieci. -
Chłopcy zaczęli się śmiać a Niallowi poleciała łezka.
J- Na ile lat wyglądały ? -
N- Tak pięć... -
J- Aha... A co do tej ręki. Ciąłeś się ?!-
N- Yyyy.. przepraszam ale tak. -
J- Zwariowałeś ?!-
N- No to oni... -
J- Dobrze. Liam i Louis zabierzcie go do szpitala a ja i Harry zobaczymy co jest u niego w pokoju.-
N- Nie wchodzcie tam ! -
J- Spokojnie. - Liam i Louis wzięli go do szpitala a ty w tym czasie rozmawiałam z Harrym.
H- Jak myślisz? Kłamał ? -
J- Nie ! Poco ? A teraz chodź do jego pokoju. - Niedługo byliśmy przed drzwiami od jego 'Królestwa'.
Powoli weszliśmy.
H- I co ?Nic tu nie ma ! - Nagle drzwi za nami się zamknęły. Harry się na nie rzucił i próbował otworzyć. Były zamknięte.
H- I co teraz ?! -
J- Nie wiem.- Hazza usiadł na łóżku.Wydobywał się z niego nie miły zapach.
J- Niall ma w tym łóżku jakiś schowek ? -
H- No tak na pościele itp. A co ? -
J- Muszę coś zobaczyć. Gdzie jest ? -
H- Tu ! - Wskazał. Otworzyłam go i ujrzałam coś strasznego. Było ciało tam Nialla.
H- Jezu ! -
J- Harry wywarzaj drzwi ! A tak w ogóle to jak one się znalazły tu na miejscu. One były wywarzone ! - Harry zrobił to co mu kazałaś i wywalił drzwi.
H- Dalej ! Uciekaj ! - Wybiegliśmy z pokoju i zbiegliśmy po schodach na dół.
Nagle zadzwonił telefon Harolda.
H- Hallo ? -
L- Hej. Tu Louis. -
H- Co jest ? -
L- Niall uciekł !-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz